Inne Klasyczne gry Nietypowe gry Pokemony Świat Pokemon Uniwersum 5

Legenda Pokemon Black

pokemon black

Lubicie historie o duchach? Nawet seria Pokemon ma swoją, która była kiedyś rozpowszechniana jak mit wśród graczy.

Niżej przygotowaliśmy dla was tłumaczenie artykułu ze strony polygon poświęconego tej legendzie. Zapraszamy do lektury!

Duchy

Są dwie wersje Pokemon Black: ta, którą znacie i ta, która zamieni was w zimnokrwistych morderców.

Pierwsza to gra z piątej generacji serii, wypuszczona wraz z Pokemon White w 2010 w Japonii. Ta druga jest natomiast zupełnie inna. Plotki mówią, że ten niepozorny kawałek plastiku znaleziono na pchlim targu w 2005 roku. Wyglądał jak każda inna kopia gier Pokemon na Game Boya, poza jedną kluczową różnicą: kartridż był czarny.

Jej celem jest skłonienie cię do mordowania, mordowania i jeszcze raz mordowania.

Historia Pokemon Black

Pokemon Black – jak twierdzi bezimienny autor – zaczyna się jak wersja Red i Blue z Profesorem Oakiem opisującym praktykę łapania stworków, trenowania i ich walki oraz z postacią gracza wychodzącą z własnego łóżka. Jednak w momencie gdzie Red i Blue oferują nowym trenerom trzy startowe pokemony – Charmander, Squirtle czy Bulbasaur – Pokemon Black dodaje czwartego: DUCHA.

Jeżeli wybierzesz DUCHA zauważysz, że w odróżnieniu od innych Pokemonów, które rozpoczynają grę na poziomie piątym, on ma level pierwszy. Jego ataki także się różnią. W momencie gdy Squirtle i przyjaciele zaczynają grę z atakami typu normalnego takimi jak tackle czy growl, DUCH jest zdolny tylko do jednego ataku, „curse” (ang. „klątwa”).

Walki są prostą sprawą dla graczy, którzy wybrali DUCHA. Przeciwnicy są „zbyt przerażeni aby się ruszyć” wbrew kreaturze. Zadziwiające jest to co pojedynczy atak upiornego Pokemona robi z wrogami. „Tiny Cartridge” cytuje bezimiennego autora opisując efekty:

„Gdy ruch ‘curse’ został użyty podczas walki, ekran robił się czarny. Dało się słyszeć płacz broniących się stworków, jednak był on zniekształcony, odtwarzany w znacznie niższym tonie niż zazwyczaj. Następnie ekran walki ukazywał się ponownie, a po broniącym się pokemonie nie było śladu. Jeżeli atak został użyty podczas walki z innym trenerem, liczba pokeballi reprezentujących jego stworki była mniejsza.”

W chwili, gdy wszystkie pokeballe zostały usunięte, a trener pokonany, gracz miał jeszcze jeden wybór: mógł „uciec”, zwyczajnie pozostawiając walkę, bądź ponownie użyć „curse”. Po użyciu ataku trener znikał. Wracając w to miejsce w przyszłości zobaczymy, że stoi na nim nagrobek.

Pokemon Black

Dużo później, gdy pokonacie Elitarną Czwórkę, gra się zmienia. Autor opisuje to następująco:

„Pokazuje się okienko z napisem ‘Wiele lat później…’ następnie widzimy wieżę w Lavender. Stoi tam starszy mężczyzna patrzący na nagrobki. Zdajecie sobie sprawę, że ten starzec to wasz bohater. Mężczyzna porusza się z połową normalnej szybkości chodzenia. Nie macie już żadnych pokemonów ze sobą, nawet DUCHA, który do tej pory był niemożliwy do usunięcia z waszej drużyny poprzez deponowanie go w PC.”

Świat po Pokemon Black jest bezludny. Jedynym znakiem wskazującym, że kiedyś istnieli inni ludzie są ich nagrobki, pozostawione na ziemi gdzie użyliście na nich „curse”. W końcu możesz udać się z powrotem do swojego domu w Pallet Town.

Jeżeli wrócisz do domu i staniesz w miejscu, w którym zacząłeś grę, ekran zrobi się czarny. Ciemność ustępuje po kilku sekundach a duchy zabitych stworków przewijają się na ekranie. Ukazują się także trenerzy: Młodzi Chłopcy, Rybacy, Super Nerdy materializują się na wyświetlaczu na moment przed błyśnięciem przeszłości.

Wszystkie żywe istoty, pokemony i osoby które potraktowaliście atakiem „curse”. Wy i wasz DUCH zabiliście ich wszystkich.

Dziwne jest to, co pojedynczy atak upiornego stworka robi jego wrogom.

Nareszcie, DUCH ukazuje się znowu, tym razem po drugiej stronie walki trenerskiej. Jako starszy człowiek macie limit jednego ruchu – struggle – który odbiera wam punkty życia prawie do samego końca. Gdy jest na wystarczająco niskim poziomie DUCH używa „curse” ostatni raz, wymierzając go w gracza. Ekran znów staje się czarny. Podczas ponownego włączenia Game Boya wasza zapisana gra znika.

Tajemnicza creepypasta

Pokemon Black to creepypasta: opowieść zrodzona w internecie, zaprojektowania do powtarzania i przetwarzania w sieci. Większość creepypast jak – the Russian Sleep Experiment, Anansi’s Goatman – jest zbiorem wywołujących gęsią skórkę opowieści, których miejscem pochodzenia jest Internet. Co ciekawe rośnie podgrupa opowieści osadzonych w świecie gier wideo. Nowa historia tworzy je bardziej strasznymi poprzez znajomy wirtualny kontekst.

Większość tych opowieści czerpie swoją moc z poczucia rzadkości. Pokemon Black było pojedynczą kopią znalezioną na pchlim targu.

Kolejny przykład: jvk1166z.esp, mod do The Elder Scrolls III: Morrowind, był podobno rozprowadzany tylko „dla wybrańców” kilka lat temu. Mod ponoć był trudny w użyciu, jednak gracze, którym to się udało twierdzili, że ich postacie traciły punkty życia, jeżeli za długo stały bezwładnie. Gdy pozwolili, by ich zdrowie spadło do zera, odnajdywali przyczynę problemu: patykowatą humanoidalną postać ubraną w nieteksturalną czarną zbroję, która po ukazaniu się, goniła gracza na obrzeża świata gry. „Morderca”, jak nazwał ją bezimienny autor creepypasty, wydaje się być stworzona po to, alby powstrzymać gracza od zbyt długiego czekania w miejscu, by odkryć co jest za tajemniczymi drzwiami.

Morrowind jest zdecydowanie możliwy do zmienienia przez mody, co czyni jvk1166z.esp wiarygodną historią. Jednak inne creepypasty ze starszych gier konsolowych praktycznie tworzą się same, bo te światy wydają się niezmienne i zamknięte w środku kartridżów. W 2010 roku pewiem YouTuber o pseudonimie „Jadusable” zaczął przesyłać filmy z The Legend of Zelda: Majora’s Mask po tym, gdy prawdopodobnie otrzymał kopię gry od starszego mężczyzny. Filmy były niepokojące. Przedstawiały uszkodzoną wersję gry, w której „Jadusable” był nękany przez „Happy Mask Salesman” i wciąż spotykał się z frazą „Spotkałeś się ze straszliwym losem, nieprawdaż?”. W ostatnich filmach „Jadusable” napotkał na dwa zapisane pliki – WZGÓRZE i UTONĄŁ – prawdopodobnie określające los sąsiada, który zmarł lata wcześniej.

Przebijając się do prawdziwego świata

Tak jak filmy „Jadusable”, Pokemon Black wypacza dobrze znaną i lubianą grę, wykorzystując naszą znajomość regionu Kanto aby wzmocnić niepokój. Jest to zabieg powszechnie stosowany w obrocie japońskimi horrorami wydanymi na przełomie tysiąclecia, które pomogły przełamać bariery między światem wirtualnym, a naszym własnym. Sadako z „Klątwy” zburzyła czwartą ścianę wypełzając przez nią, forsując swoją drogę z kasety wideo do salonów swoich ofiar. Gry wideo mają być bezpiecznymi światami, które wybieramy, aby uciec od naszego własnego świata. Miejsc, w których możemy się pojawić i wyjść kiedy chcemy. Jednak filmy takie jak „Klątwa” zaczęły burzyć tą bezpieczną przestrzeń umieszczając potwory pod twoim łóżkiem i ukrywając jasne, szklane oczy dzieci pod obrusem w zatłoczonej restauracji.

Creepypasta ze świata Pokemon wykorzystywała różnice kulturowe i barierę językową między Japonią a Zachodem, aby podkreślić jej przerażający nastrój. O pierwszej wersji muzyki, która odtwarzana jest w trakcie przebywania w Lavender Town w Pokémon Red and Blue mówi się, że była iskrą, jaka zapoczątkowała serię niewyjaśnionych samobójstw. Japońskie dzieci w wieku szkolnym odmienione wysokimi tonami melodii skakały z dachów w całym kraju. Nie można tego wyjaśnić żadnym występującym wtedy kultem śmierci, a wpływu muzyki z Lavender Town także nigdy nie potwierdzono, by zmuszała dzieci podprogowo do samobójstwa. Trudność w tłumaczeniu japońskich wiadomości na angielski nadaje plotce potężną mistyczną moc.

W przeciwieństwie do Sadako z „Klątwy” lub rozpuszczającej mózg muzyki z  Lavender Town, Pokémon Black nie zagraża twojemu życiu. Najgorsze co robi, to zmusza cię do rozważania konsekwencji umyślnego uboju, do czego tysiące innych gier wideo również zachęca, ale ignoruje tego skutki. Nawet sam kartridż, przypuszczalnie zakupiony na podejrzanym pchlim targu, jak wiele horrorów, można było łatwo odtworzyć w prawdziwym świecie. O wiele łatwiej jest wyobrazić sobie proces, w którym ktoś mógłby włamać się do romu Pokémon Red i przenieść go na kartridż Game Boya, niż wyobrazić sobie to, że lalka, samochód, czy łapa małpy jest przepełniona czarną magią. Jednak historia Pokémona Black wciąż jest niepokojąca.

Jest tak ponieważ dla wielu ludzi wciąż grających dzisiaj, Pokémon Red i Blue są nietykalne. Obie gry są takimi produktami naszej młodości jako graczy konsolowych, jak nasze pierwsze rowery czy pierwsza pluszowa zabawka. Jeśli ktoś pokaże nam, że w tych nietykalnych i bezpiecznych wspomnieniach jest coś niepokojącego, a może nawet złego, to co innego jest bezpieczne? Co jeśli DUCH nawiedzał nasze gry, ukrywając się w długiej trawie, gdy my graliśmy do późna i czekał, aby zabrać nas do pustego, martwego świata Pokémon Black?

 

Źródło

polygon

5 Comments

  • Reply
    Porsche Cayenne
    Kwi 20, 2017 9:35 pm

    ale pierdoły, straszenie dzieci tylko

  • Reply
    Jackos123
    Kwi 20, 2017 9:50 pm

    Lubię takie opowieści hehe 😀

  • Reply
    Pauliska
    Kwi 20, 2017 10:44 pm

    Brawo! I to się nazywa artykuł, aż przyjemnie ( i z gesią skórką) się czyta 🙂

  • Reply
    Rafał
    Kwi 20, 2017 11:59 pm

    Trochę jak Lost Silver, albo coś tam Red. Jest nawet Creepypasta Wiki z sekcją Pokemon.

  • Reply
    Shrek shrekowski
    Kwi 24, 2017 6:54 pm

    Ta muzyka z lavender town to efekt tak zwanego „placebo” czyli jak ktoś ci powie że przez tą melodię popełnisz samobójstwo no to popełnisz, a jak nic ci nie powie to muzyka będzie zwyczajną, choć może trochę tajemnicza 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
gonews
GO News #1

GO News to nowa seria na naszej stronie, która będzie poświęcona krótkim, ale ważnym informacjom ze świata Pokemon GO. Niektóre...

Zamknij